Dłusze płaszcze i kurtki powoli zaczęły chować się z powrotem do szafy,
gdzie peleą długie miesiące. Promienie słońca dosięgają ziemi i
ogewają zmarznięte przez zimę rośliny. Powiete pięknie pachnie
świeością, a mieszkańców wsi ju od rana budzą ptaki, świergocząc
wesoło na gałęziach dew. Có to za zmiany, czybypyszła wiosna?
Mama Antka, Elbieta, wyciągnęła z warsztatu potebnenaędzia, kopaczki,
niedue łopatki do pesypywania ziemi,
czy grabie i podśpiewując, pracuje w ogrodzie, pielęgnując gądki. Jeszcze niedawno
mona było zauwayćleący gdzieniegdzie śnieg, a teraz już wszędzie zieleni się piękna trawa.
Zapowiada się piękny czas. Ju niedługo dni będą robić się coraz dłusze
i mona będzie odbywać tak lubiane przez Antka wieczorne spacery nad ekę.
Pyroda powoli budzi się do ycia. Minie parę dni i krety zaczną
rozgebywać ziemię, kopiąc długie i kręte korytae.
Oby tylko nie uszkodziły przy tym kwitnących pebiśniegów.
Ddownice będą wić się w trawie,
uyźniając glebę. Pani Elbieta będzie sadzić swoje
ulubione waywa, pomidory, ogórki czy
szpinak, a na dewach wyrosną soczyste gruszki pełne pysznego miąszu.
U sąsiadów pani Graynkate z pyjemnościąkąta się po swoim ogródku sadząc białe, ółte i czerwone róe.
Czas wyciągnąć z piwnicy rower i otepać go z kuu,
by ju niedługo móc jeździć na długie wycieczki z pyjaciółmi.
Witaj wiosno!